wtorek, lipca 12

#Moja pielęgnacja: oczyszczanie. Olejek do mycia twarzy

Witajcie,
Dzisiejszy post zacznę od tego, że się pochwalę :) Ostatnio moja cera dostaje bardzo dużo komplementów, sporo osób się pyta co ja takiego robię (nawet konsultanci w sklepach kosmetycznych :D). I, szczerze mówiąc, sama też zauważyłam znaczną poprawę.

Moja skóra jest bardzo kapryśna: przede wszystkim jestem alergikiem i niektóre składniki mogą mnie uczulić, w dodatku posiadam trądzik różowaty przy cerze mieszanej i popękane naczynka. Mam już 27 lat i zdaję sobie sprawę, że moja skóra powoli zacznie więdnięć, ale wolę opóźnić tę chwilę i zestarzeć się klasą :D
Przez ostatnie pół roku wprowadziłam do swojej pielęgnacji sporo zmian, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Będę w kilku krokach wprowadzała Was do swojej pielęgnacji za pomocą m.in. recenzji produktów, które obecnie mi służą.
Gdy spytam się Was jaki jest pierwszy krok w każdej pielęgnacji zapewne powiecie "demakijaż". I tu się z Wami zgodzę, jednak produkty do demakijażu nie będą pierwszymi, o których Wam opowiem. Demakijażowi zamierzam przydzielić oddzielny wpis, który ukaże się niebawem, a teraz zacznę od ogólnego oczyszczania cery.
Tak, właśnie, rozdzielam te dwa pojęcia i już tłumaczę dlaczego: demakijaż wykonuję wieczorem o ile w ogóle stosowałam tego dnia kosmetyki kolorowe. W przypadku gdy się nie malowałam, ten krok, oczywiście, pomijam. Dla mnie demakijaż oznacza zmycie kosmetyku z oczy za pomocą płynu dwufazowego oraz umycie twarzy za pomocą płynu do demakijażu bądź płynu micelarnego.
Jednak niezależnie od tego czy tego dnia wykonałam demakijaż czy też nie, pierwszym krokiem w porannym i wieczorowym oczyszczaniu mojej cery jest umycie twarzy za pomocą olejku. Mycie twarzy z olejami możecie przeprowadzić na wiele sposobów: mogą to być mieszanki wykonane przez Was, czy też kupne, za pomocą gorącego ręcznika i bez... Ja jednak stosuję już sprawdzony przez siebie produkt, jakim jest olejek Clochee Cleansing Oil bez przykładania gorącego ręcznika. Zapoznajmy się z nim bliżej.



Kilka słów od producenta: Skutecznie usuwa wszelkie codzienne zanieczyszczenia, nawet wodoodporny makijaż. Nie powoduje podrażnień i przesuszenia skóry. Pielęgnuje cerę dostarczając jej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych już na poziomie demakijażu. Przed użyciem wstrząśnij, rozprowadź na wilgotnej lub suchej skórze wedle swojego upodobania, wykonaj oczyszczający masaż twarzy i spłucz wodą. Produkt jest niezwykle wydajny.
Skład:

Ogólnie rzecz biorąc, długo się opierałam przed myciem twarzy olejami. Wydawało mi się, że taki olejek potrafi mi zapchać pory, i raz moje obawy się potwierdziły, gdy do tych celów spróbowałam zastosować mieszankę olejową przywiezioną przez mamę z Egiptu. Po takim urazie psychicznym zapomniałam o olejach na dłuższy czas, dopóki nie wpadła mi w ręce książka Charlotte Cho. Autorka opisywała swoją pielęgnacje w bardzo przekonujący sposób. Przekonujący na tyle, że tego samego dnia, jak przeczytałam o oczyszczaniu twarzy za pomocą olejów, zaczęłam przegrzebywać wszystkie swoje próbki by jakikolwiek olejek znaleźć. I znalazłam. Był to właśnie olejek Clochee Cleansing Oil, w którym się zakochałam od pierwszego użycia.

Olejek ten oczyszcza skórę w delikatny sposób nawilżając ją. Przez pierwsze kilka dni ciągle miałam ochotę pogłaskać się po policzku, bo tak przyjemną w dotyku mam teraz skórę. Dodatkowo, w składzie nie znajdziemy żadnych kompozycji perfumowych, co dla mnie, alergika, jest szczególnie ważne. Olejek ma też kilka minusów, m.in. jest to konsystencja - olejek jest dość rzadki i może spływać po rękach podczas aplikacji, a pompka czasem potrafi strzelić olejkiem z nieobliczalną mocą. Produkt rzeczywiście jest wydajny, jedna pompka wystarcza mi na całą twarz.


Jest to dopiero pierwszy etap w oczyszczaniu mojej skóry, jak się pewnie domyślacie kolejnym etapem jest żel do mycia twarzy :) W następnym wpisie w tej serii zapoznam Was z urządzeniem, z którym z rutynowego mycia twarzy robi rytuał niezwykle przyjemny.

Cena olejku:ok. 89zł

Dostępność: oficjalny sklep internetowy, Superpharm, Lemone i inne sklepy internetowe  


A Wy używacie olejków do mycia twarzy?:)

14 komentarzy:

  1. Nie używam olejków do twarzy, ale zainteresowałaś mnie tą kwestią! Muszę, podobnie jak Ty, przeszukać swoje zapasy, może znajdę jakiś olejek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować. Co prawda, nie wiem jak sprawa się ma z innymi olejkami, ale ten polecam z całego serca :)

      Usuń
  2. I bardzo dobrze :) Osobiście mam ten sam problem ale powoli znika, czemu? Łykam bratka i buzia pięknieje, problemy znikają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam olejku Jojoba do demakijażu i oczyszczania i jestem przeszczęśliwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam, na razie muszę się pozachwycać tym :)

      Usuń
  4. Nie wiem jak wyglądała wcześniej Twoja cera, ale na ostatnim spotkaniu bardzo mi się podobała :) Widać stosowane produkty dobrze jej służą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty obawiałam się oczyszczania twarzy olejami. Raz spróbowałam i pożałowałam. Na razie obawiam się nowych prób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto znaleźć "swój" olejek, ale jak jesteś zrażona, to na razie faktycznie lepiej dać sobie spokój

      Usuń
  6. olejkami oczyszczam się z miłą chęcią w sezonie jesień-zima, z clochee tonik miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przez cały rok :) Mają też świetny płyn micelarny

      Usuń
  7. Każdy lubi komplementy. A olejek wart wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie mam zamiar sobie kupić jakiś olejek do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń