środa, czerwca 15

#Recenzja: Mezoterapia w domu - czy warto?

Witajcie,
Dziś opowiem Wam o zestawie do domowego zabiegu mezoterapii Dermofuture Precision, który miałam okazję przetestować dzięki Michałowi z Twoje Źródło Urody. Czy to boli? Czy warto się bać? Rozwiewam wątpliwości :)



Roller, oczywiście, można zakupić oddzielnie by stosować go wraz z wybranym serum, ja jednak do testowania wybrałam cały zestaw do mezoterapii by zadbać o skórę kompleksowo. W skład takiego zestawu wchodzi:
-Intensywna kuracja do twarzy z nanopeptydami i komórkami macierzystymi 20ml
-Żel łagodzący Aqua 15ml
-Płyn micellarny de demakijażu 150ml
-Urządzenie MEZOROLLER

Dziś przedstawię Wam relację tylko mezorollera, serum i żelu łagodzącego. Skład poszczególnych kosmetyków zobaczyć możecie poniżej.


Recenzję płynu micelarnego przedstawię Wam później w postaci porównania kilku płynów :)

Jak to działa? Igiełki tworzą kanaliki poprzez mikro-nakłucia skóry, które wspomagają wprowadzenie preparatu wgłąb skóry.

Jak wyglądają poszczególne kroki? Zabieg, oczywiście, zaczynamy od dokładnego oczyszczenia skóry.
Następnie kolistymi ruchami rozprowadzamy serum. Serum z zestawu jest bardzo wodniste i łatwo się rozprowadza na skórze. 
Kolejnym krokiem jest przeprowadzenie samego zabiegu, czyli rolowanie. Skórę należy rolować pionowo, poziomo i po przekątnej w różnych kierunkach po 10 razy. Przed i po każdym zabiegu zaleca się dezynfikacja rollera. 

Ostatnim nieobowiązkowym etapem jest wsmarowanie żelu łagodzącego. Polecam to robić po kilku pierwszych zabiegach wrażliwcom takim jak ja. Żel bardzo ładnie goi powstałe podczas zabiegu zaczerwienienia. Po kilku tygodniach moja skóra jest jednak na tyle przyzwyczajona, że nie muszę już tego robić.

Od razu chciałabym nadmienić, że nie bałam się igieł. Ogólnie nie boje się krwi i nakłuć, przez jakiś czas musiałam sobie sama robić zastrzyki i to nie idzie się porównać z tak delikatnym nakłuciami. Ja przeprowadzam zabieg Dermofuture Precision raz w tygodniu i efekty są na prawdę widoczne. Cerę mam bardziej napiętą, a drobne zmarszczki zrobiły się płytsze. Polecam robienie tego zabiegu na noc, gdyż, mimo że nakłucia są na prawdę delikatne, skóra jest jednak zaczerwieniona. Najbardziej zaczerwienioną skórę po zabiegu mam na szyi, jednak po nocy nie ma już po tym żadnych śladów. Mimo moich obaw co do zabiegu na skórze naczynkowej, przekonałam się że nie wpłynął on negatywnie na stan moich naczynek. Warto jednak pamiętać o omijaniu ewentualnych pryszczy lub zapaleń by nie roznosić je po całej twarzy. Zabieg u mnie trwa średnio od 25 do 30 minut. Igiełki są na tyle krótkie, że nie uszkadzają naczyń krwionośnych, więc można się nie bać widoku krwi :) 

Cena: sam mezoroller kosztuje ok 70zł, zestaw, natomiast, ok. 135zł (dostępne w aptekach i sklepach internetowych)

Co myślicie o takich zabiegach? :) 

16 komentarzy:

  1. Mam rolkę i używam namiętnie. Dla mnie te nakłucia są dość przyjemne i nie miałam obaw by rozpocząć serię zabiegów u siebie. Zestawu ,który prezentujesz nigdy wcześniej nie widziałam. Ten żel to naprawdę dobre rozwiązanie dla wrażliwszych twarzyczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że nie da się później samego żelu kupić

      Usuń
  2. Też mam i jestem zadowolona z efektów :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero zaczynam testować ten zestaw, ale mam nadzieję, że również będę zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie boję się igieł, lubię nowości i chętnie wypróbowałabym ten zabieg

    OdpowiedzUsuń
  5. Z miłą chęcią wypróbowanym ten zestaw, ale najpierw muszę poprawić stan mojej skóry :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jak są zapalenia to lepiej odczekać

      Usuń
  6. Myślę, że warto się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto się odważyć, to wcale nie boli :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam i jestem zadowolona z efektów

    OdpowiedzUsuń